Temat znany, powszechny, nagminnie maglowany. Cukier jako czynnik wywołujący lub pogłębiający otyłość, cukrzycę, stan zapalny, choroby neurodegeneracyjne, nowotwory, grzybice przewodu pokarmowego, depresje, próchnicę i wiele innych. Problem dotyczy nadmiernego spożywania cukru z różnych źródeł.

Oczywiście aktywność fizyczna, predyspozycje genetyczne oraz skład pozostałej części diety nie pozostaje bez znaczenia, aczkolwiek to cukier jako źródło wielu stanów chorobowych jest tematem tego artykułu. „Cukier” stanowi tu skrót myślowy, mowa o węglowodanach i ich pochodnych. Zarówno cukier stołowy, miód, owoce, czy choćby zboża to wszystko węglowodany. Rozróżnia je między innymi indeks glikemiczny, czy wpływ spożytego pokarmu na poposiłkową glikemię w określonym czasie. Teoretycznie wszystkie węglowodany, aby zostały wchłonięte muszą być w procesach metabolizmu rozłożone do glukozy, jednak rozróżnia je czas z jakim to się stanie. Im niższy indeks glikemiczny produktu lub posiłku tym wolniejsze uwalnianie glukozy do krwiobiegu, a organizm ma więcej czasu na zużywanie jej na bieżąco (w sytuacji nadmiaru glukozy zostaje ona zmagazynowana w postaci trójglicerydów - co ma miejsce przy nadmiernym spożywaniu węglowodanów prostych - np. słodyczy i jednoczesnej małej aktywności). W związku z powyższym warto stosować produkty o niskim lub średnim IG (w kolejnym artykule przykładowy wykaz).

Innym ważnym czynnikiem w kwestii różnic między cukrami jest ich skład biochemiczny oraz ich wpływ na procesy fermentacyjne. Dla przykładu modny ksylitol, zamiennik standardowego cukru stołowego, który nie wpływa tak na glikemię poposiłkową i jest zalecany jako zamiennik w małych ilościach dla diabetyków, będzie przeciwwskazany dla osób z gazami, wzdęciami i tym podobnymi problemami trawiennymi. W takich przypadkach również konieczne jest ograniczenie w diecie cukrów, szczególnie fruktozy, dwucukrów z przewagą fruktozy, czy alkoholi cukrowych jak np. wyżej wspomniany ksylitol.

Ciężko jest wykluczyć cukier z diety całkowicie, ważne jest jednak, aby zmniejszać maksymalnie jego udział w dziennym menu, stawiając na naturalne jego źródła i dobierając ilości wg indywidualnych potrzeb lub przeciwwskazań. A za sukces potraktować ograniczenie lub wyeliminowanie substancji słodzących dodawanych do produktów i potraw. W tym momencie pochylić się należy nad składem kupowanych produktów. Producenci zobowiązani są podawać składniki w kolejności od największej części udziału danego składnika w produkcie. Teoretycznie wystarczy rozbić „cukier” na kilka jego zamienników, aby wplatać go w dalszej części składu usypiając czujność świadomego konsumenta, podczas gdy zsumowując jest on realnie na pierwszym maks drugim miejscu ( co można również zauważyć w tabeli wartości gdzie podana jest ilość cukru w 100g produktu). Pod jakimi więc hasłami producenci przemycają cukier: glukoza, fruktoza, sacharoza, cukier buraczany, melasa... syrop z agawy/ kokosowy/ryżowy/ daktylowy....glukozowo-fruktozowy, syrop klonowy/karobowy, cukier kokosowy, ( oraz wiele innych rodzajów cukrów i syropów czy melas), dekstryna, maltodekstryna, dekstroza, laktoza, słód jęczmienny, acesulfam K, aspartam, karmel, koncentrat soku owocowego, ksylitol, ksyloza, maltoza, mannitol, miód, sorbitol, sukraloza, sukroza.

Lista nazw pod jakimi kryje się cukier jest ogromna. Warto czytać i dokonywać świadomego wyboru. Zmiany warto zacząć od małych kroków, choćby na sklepowej półce odnaleźć produkt z lepszym składem, zanim osiągnie się gotowość na rezygnację z pewnych produktów.