Dynia jest jednoroczną rośliną z rodziny dyniowatych, dostrzega się ją jesienią na każdym bazarku, w wielu odmianach. Warto na stałe włączyć do menu i korzystać z dobrodziejstw jakich dostarcza.

Jest skarbnicą witamin choćby PP, B1, B2 i minerałów takich jak wapń, magnez, potas, żelazo, fosfor czy miedź. Niskokaloryczna, a jednocześnie bogata w błonnik, sprzyja odkwaszaniu organizmu i usuwaniu toksyn. Nie kumuluje pozostałości nawozów, bardzo rzadko powoduje alergie, stąd jej bezpieczeństwo jako jeden z pierwszych owoców w diecie niemowląt (tak, dynia jest owocem...). Zawiera duże ilości beta-karotenu, przeciwutleniacza hamującego procesy oksydacyjne w organizmie, zmniejsza ryzyko wystąpienia niektórych nowotworów. Beta -karoten wpływa na obniżenie frakcji cholesterolu LDL, co jest jednoznaczne z działaniem profilaktycznym przeciw miażdżycy, a także chorób sercowo-naczyniowych (dodatkowo zawiera znikome ilości sodu). Dzięki dużej zawartości karotenoidów wspiera również naturalną odporność organizmu, o co warto szczególnie zadbać w okresie jesiennym. Wymieniany co rusz beta-karoten jest prekursorem Wit A, powstającej z niego w organizmie, która wykazuje zbawienny wpływ na zachowanie zdrowia wzroku i zapobieganie chorobom w jego obszarze. Wspiera widzenie po zmroku, zapobiega zaćmie i suchości oka. Medycyna ludowa mówi o jej wpływie na zmniejszenie powiększonej prostaty. Obecnie coraz częściej stosowane są również kuracje z pestek dyni (najlepiej świeże, najcenniejsza jest błonka otaczająca pestkę), zawierających kukurbitacynę, która wykazuje działanie przeciw pasożytnicze. Pomimo wysokiego IG, co klasyfikuje dynię jako produkt niepolecany dla diabetyków, istnieją badania dotyczące ekstraktu z dyni figolistnej, który wykazuje działanie regeneracyjne na komórki trzustki, stymulując ją do zwiększonego wydzielania insuliny, co ma optymalniej regulować poziom glukozy we krwi. Sam ekstrakt więc wykazuje działanie przeciwcukrzycowe.

Można by wymieniać bez liku zalety spożywania dyni, powyższe argumenty powinny być wystarczającą zachętą do jej adaptacji w codziennym menu, szczególnie jesiennym, kiedy jest jej pod dostatkiem. Dynia w swoim zastosowaniu jest bardzo uniwersalna, nadaje się idealnie do dań słodkich, ostrych, czy słonych. Od pozostałych dodatków, formy przyrządzenia i doprawienia zależy czy będzie podana na wytrawnie, czy na słodko, a jedynym ograniczeniem w jej zastosowaniu w kuchni jest wyobraźnia. Idealnie nadaje się na przetwory, z dodatkiem pomarańczy, cynamonu i imbiru stworzyć można przepyszne konfitury. W towarzystwie innych warzyw jako baza do innowacyjnego lecza i wszelkiego rodzaju potrawek, zarówno mięsnych, rybnych jak i wegańskich. Dla amatorów kuchni orientalnej, zupa krem z pieczonej dyni z dodatkiem mleczka kokosowego i curry może się okazać idealnym rozwiązaniem na chłodne popołudnia. W połączeniu z batatem, czy cukinią, z dodatkiem szczypiorku, ulubionych ziół (i jaja dla „związania”) wyczarować można tarte placuszki, które wersji fit wystarczy upiec na pergaminie w piekarniku, omijając proces smażenia. Dla najmłodszych jak i zwolenników słodkości dynia otwiera wachlarz możliwości w postaci puddingów, naleśników, babeczek, ciast oraz wielu deserów, gdzie bazą najczęściej jest puree z pieczonej dyni. Słodki posmak pozwoli ograniczyć ilość dodanego słodziku. Natomiast dla spragnionych czegoś oryginalnego, idealne mogą się okazać frytki z dyni, przyprawione cynamonem lub ostrą i wędzona papryką, idealnie komponuje się z sosem z awokado. Oczywiście warto również wspomnieć i zachęcić do jedzenia surowej dyni, okrojona na „zapałki” jest świetnym uzupełnieniem wszelkich sałatek.

Nie warto ograniczać się konkretnych przepisów. Zachęcam do eksperymentowania i znalezienia swojego ulubionego pomysłu na dynię, w pełni jej smakowitości i oczywiście dla zdrowotności :)