W poprzednim artykule rozważaliśmy sens detoksu sokowego. Dziś wrócimy tylko do jego celu, czyli oczyszczenie organizmu (zwane wymiennie „odtruciem”), redukcja masy ciała czy choćby realny efekt czyli uczucie lekkości. Postaram się przytoczyć wskazówki pozwalające osiągnąć podobne założenia bez podejmowania tak radykalnych kroków.

Odtrucie/oczyszczenie...czym ono jest? Tak nagminnie używane przez producentów omawianych soków słowo oznacza w skrócie pozbycie się z organizmu toksyn. Mowa tutaj o toksynach dostarczanych z zewnątrz (z pożywieniem przetworzonym i mającym niewiele wspólnego z czymś odżywczym dla naszego organizmu, kosmetykami, zanieczyszczeniem środowiska itp.), które zalewają nasz organizm w takich ilościach, że nie ma on możliwości nadążyć z ich usuwaniem (bo procesy detoksykacji organizmu są dla nas naturalne, organizm każdego dnia poprzez pracę wątroby, nerek czy innych narządów i układów radzi sobie z tym do momentu, kiedy podaż tych toksyn nie przekracza jego możliwości fizjologicznych oraz nie chorujemy na doleglewości, które te możliwości zmniejszają). Drugim rodzajem substancji, które działają na nasz organizm toksycznie są produkty przemiany materii, powstające jako produkt uboczny przemian metabolicznych w naszym organizmie. Kiedy tych produktów w naszym jest nadmiar a organizm nie radzi sobie na bieżąco z ich usuwaniem, również wykazują działanie toksyczne, obciążając dodatkowo już przeciążony organizm. Koło się zamyka, pojawia się ciągłe zmęczenie, apatia, senność, brak energii i sił, często również dolegliwości trawienne czy po prostu obrzęki i problemy skórne. Jedynym i rozsądnym rozwiązaniem jest odciążenie organizmu nie jednorazowym szokiem jak np. detoks sokowy ale stałymi prawidłowymi nawykami odciążającymi nasz organizm i wspierającymi jego równowagę.

Co to oznacza w praktyce? Na rozruch i start może się okazać, że kilka dni z bardzo ograniczoną ilością pożywienia, za to zwiększoną podażą płynów (najlepiej niegazowaną wodą oraz naparami ziołowymi) pomoże organizmowi uporać się z nadmiarem dostarczonych toksyn wspomagając następnie jego pracę na bieżąco przy zachowaniu uczucia lekkości i pełni sił witalnych. Kolejnym krokiem są STAŁE nawyki wspierające nasz organizm. I tu na pewno Was nie zaskoczę, główną zasadą jest umiar! Tyczy się to zarówno porcji (tutaj zasada częściej – NIE NON STOP, a mniej sprawdza się idealnie), jak i ilości posiłków (zarówno dwa ogromne jak i 6 maleńkich co w praktyce sprowadza się do tego że jesz cały dzień, nie będzie dobrym rozwiązaniem). Kolejnu istotny nawyk to czytanie etykiet; nie musisz rezygnować ze wszystkiego, ale zawsze kupując coś na co masz ochotę znajdziesz produkt z lepszym, krótszym i bardziej naturalnym składem, a wybór zależy tylko od Ciebie. Od tego wyboru zależy właśnie to ile za chwilę pracy do wykonania dostanie Twój organizm i czy podoła zadaniu. Podobnie umiar w życiu codziennym, rodzaj i ilość używanych kosmetyków oraz chemii gospodarczej (staraj się czytać etykiety i używać produktów jak najbardziej naturalnych), stosowanie używek (nie musisz rezygnować, ale ogranicz), kontakt z naturą, aktywność fizyczna itp. (ta wyczynowa, sportowa również obciąża organizm zwiększając przemiany w organizmie, z których produktami organizm musi mieć czas i możliwości sobie poradzić). Dlatego jeszcze raz umiar. A co jeśli umiar w praktyce się nie sprawdza? No cóż obok toksyn różnego pochodzenia dobrze dostarczyć do organizmu inne substancje które go wesprą. Wśród nich, najbardziej podstawowymi będą już wspomniane płyny, aby wspomóc nerki a również wydalanie toksyn, ponad to warzywa i owoce, dostarczające witamin i minerałów na odpowiednim poziomie dzięki czemu dbamy o prawidłowy przebieg podstawowych procesów w organizmie.

Polecane tutaj będą produkty bogate w antyoksydanty (na przykład: aronia, borówka amerykańska, żurawina, kakao, czarna porzeczka, dzika róża, owoce jagodowe np. jeżyny), produkty wspierające pracę wątroby (buraki, czosnek, kurkuma, awokado, zielona herbata, grejpfrut/cytryna, warzywa kapustne i liściaste), produkty wspomagające pracę nerek (seler, natka pietruszki, pomidory, brokuły, pokrzywa-napar, sok z brzozy, napar z rdestu ptasiego), produkty moczopędne (owoce- truskawki, melon, arbuz, soki warzywne-marchew, pietruszka, seler, burak). Produktów tych jest ogrom, wymienione zostały tylko przykładowe. Ciąg dalszy w kolejnym artykule... W międzyczasie zachowaj umiar, wspomóż swój organizm, a przede wszystkim mu nie przeszkadzaj! Powodzenia.