Odpowiedź jest bardzo krótka i prosta, aczkolwiek muszę napisać coś więcej, więc postaram się rozłożyć temat na kilka wątków. Wszystko zależy od tego w jakim wieku jest dziecko, które chcemy „przekonać” do zdrowego odżywiania.

Cały paradoks sytuacji widać już w słowie „przekonać”, co oznacza nic innego jak udowadniać słuszność, a aby tego dokonać musielibyśmy dać dziecku możliwość porównania wpływu odżywiania zdrowego i niezdrowego na jego dolegliwości, samopoczucie, wagę, zdolności w szkole itp. Z tego opisu wniosek jedyny jest taki, że jedynie co mogę to przekonać rodziców, dziadków i opiekunów, w odniesieniu do ich mądrości, a w oparciu o wiedzę naukowców i badania, jak ważne jest zdrowe odżywianie dla dzieci oraz wskazać kilka pomocnych metod w celu wdrożenia tego w praktykę.

Wróćmy do wieku... Zdecydowanie najłatwiej nam będzie z młodszym dzieckiem, które jest na etapie rozszerzania diety lub niedługo po nim, niż z ukształtowanym nastolatkiem. To w jaki sposób będziemy pracować nad odżywianiem dziecka zależy właśnie od jego wieku.

Zacznijmy od maluszków, tutaj jest cały potencjał ich przyszłego odżywiania ponieważ kształtują się dopiero nawyki żywieniowe, prawidłowe i utrwalone dają nam duże narzędzie w profi laktyce ich nadwagi czy chorób dieto-zależnych w przyszłości. Tutaj kluczowe są dwa czynniki, niestety i przede wszystkim prawidłowe modelowanie w najbliższym otoczeniu tj. w domu. Dziecko będzie chciało powielać model żywienia obserwowany u rodziców czy innych członków rodziny, a nakazy i zakazy przy stole podczas rozszerzania diety zamiast zachęcać dziecko mogą powodować bunt, niechęć a na końcu postawę zwaną często przez rodziców „niejadek”. Dlatego tak ważne jest aby prawidłowe i pożądane nawyki były powielane przez wszystkich członków rodziny, a dziecko uznawało je za coś naturalnego.

Konkretny przykład dla lepszego zrozumienia. Dziecko około roku powinno dostać ten sam obiad co rodzina w mniejszej dostosowanej porcji, z odpowiednim stopniem rozdrobnienia. Pewnie myślicie, ale jak to samo!? A no tak, że gdyby cała rodzina jadła zdrowo, wartościowo, to za X lat dziecka nie będzie trzeba „przekonywać” do zdrowego odżywiania.

Inny przykład pozwoli jeszcze szerzej spojrzeć na tę kwestię. Wieczorem rodzina zasiada do filmu familijnego, osoby dorosłe jedzą chipsy i tym podobne przekąski, dzieci dostają chrupki, najpierw kukurydziane, później smakowe i tak stopniowo. Jaki wniosek? Nawyk w dziecku, niekontrolowanego, mechanicznego jedzenia podczas oglądania telewizji jest wyrabiany, z wiekiem tylko będą mu wydzielane bardziej niezdrowe przekąski.

Tutaj widoczny jest już drugi czynnik niezbędny przy rozszerzaniu diety malucha, co trwa do 3 roku życia, aby wyrobić w nim prawidłowe na przyszłość nawyki. Tym czynnikiem jest postawa rodziców i dorosłych członków rodziny względem zdrowego odżywiania. Niestety najczęściej nawet w przedszkolach, czy szkołach, edukację żywieniową dzieci rozpoczyna się od edukacji żywieniowej rodziców i opiekunów. Jeśli jesteście rodzicami cudownych maluszków, a przed wami wspomniane wyzwanie lub jesteście w trakcie, a sami czujecie, że nie do końca odżywiacie się zdrowo, że wasz model żywienia niekoniecznie będzie odpowiednim wzorcem, nie wstydźcie się szukać informacji, pytać, uczęszczać na warsztaty czy wykłady. Pamiętajcie jednak, że przede wszystkim to wy musicie być przekonani do zdrowego odżywiania, aby móc tego nauczyć małe dziecko, które naśladuje dorosłych a w szczególności rodziców, którzy są dla nich autorytetem.

A jak sprawa zdrowego odżywiania wygląda jeśli chodzi o starsze dzieci? O tym w następnym artykule. Powodzenia!