Dziś kwestia oczekiwań vs rzeczywistości... Kilka zestawień i porównań, które warto uświadomić przed podjęciem diety, co może pomóc w niej wytrwać, podtrzymać motywację oraz zwrócić uwagę jak wiele zależy od osoby podejmującej próby zmian nawyków żywieniowych czy odchudzających się.

Sięgając lata wstecz pamięcią dietetyk był instytucją omijaną, niechcianą, wzbudzającą strach i niechęć. Dietę ( osobniczy lub grupowy sposób odżywiania się ) traktowano jako coś co wiązało się z poczuciem straty, wysiłku, czymś czasochłonnym, kosztownym i niesmacznym! Owszem bywają jednostki chorobowe, gdzie bardzo ciężko zachować satysfakcję smakowitości diety, po podjęciu koniecznych eliminacji, uwzględniając poprzednie nawyki i ogólne preferencje żywieniowe. Jednak w większości sytuacji jest duże pole możliwości w zakresie zadowolenia osoby podejmującej „dietę”. Obecnie zmiana diety coraz częściej jest po prostu konieczna ze względu na zdrowie, a także podejmowana z uwagi na chęć poprawy estetyki ciała czy po prostu modę. I to jest moment, kiedy wiele osób jeśli są zmotywowane i świadome koniecznych zmian ( podjęcie próby zmiany nawyków żywieniowych pod przymusem-motywacja zewnątrzsterowna najczęściej kończy się oporem a dosłownie sabotażem tej diety) doznaje miłego zaskoczenia, bo okazuje się, że dieta może być smaczna, angażująca taki sam nakład finansów i czasu co wcześniejsze żywienie (wręcz mniejsze, jeśli nie jest to dieta mocno eliminacyjna), a przede wszystkim na dobrze dostosowanej nie ma uczucia głodu, którego się obawiano. I w tym momencie należy realnie spojrzeć na temat. Lista miłych rozczarowań tutaj się kończy. Istotniejsze jest oswojenie sytuacji które mogą negatywnie zaskoczyć, przeanalizowanie takiego scenariuszu ( szczególnie jeśli jest tendencja do słomianego zapału, idealizowania pewnych rzeczy, czy przeszacowania swoich możliwości), aby być gotowym na małe kryzysy, na gorsze chwile, na możliwe potknięcia itp., a wszystko po to, aby nie spowodowało to załamania nastroju, motywacji i zniechęcenia. Jeżeli klient/pacjent założy, że fakt wizyty u dietetyka i otrzymania zaleceń żywieniowych czy jadłospisu to maks działań jakie podjął i po prostu reszta „się nie udała”, to niestety, się nie uda... Dietetyk ma za zadanie, edukować, wspierać, informować, dostarczyć przykładowe przepisy, menu w oparciu o zachowanie koniecznego bilansu czy eliminacji aby osiągnąć cel itp. Przestrzeganie i wdrożenie tego w życie to już ciężka twoja praca ( ale pamiętaj... chciałeś ją podjąć!). Co może stanąć na przeszkodzie? Najbardziej zniechęcające jest nie spełnienie oczekiwań. Zdrowe żywienie stało się tak modne, że zajmuje się tym każdy bloger kulinarny, trener personalny, coraz częściej tradycyjni kucharze idą w kierunku healthy food i wiele innych, co owocuje zasypywaniem mass mediów krótkimi filmikami jak danie przygotować, pięknymi zdjęciami banalnych potraw podanych w wyszukany wręcz „ekskluzywny sposób”. Niejednokrotnie jest to ziarenko, które kiełkuje powstaniem motywacji do zmiany diety, do podjęcia wyzwania i poprawy czegoś w menu, zdrowiu, ciele itp. Rodzi się myśl, też chcę tak pysznie jeść, to jest zdrowe, proste, szybkie, schudnę dzięki temu, będę czuć się świetnie ( bardzo często są to materiały publikowane przez „weteranów” tej dziedziny lub pasjonatów). Jednak mało kto podejmujący temat w oparciu o takie bodźce zdaje sobie sprawę na co nastawia swoje poczucie skuteczności i motywację. Nagle się okazuje, że te dania wcale nie są tak piękne, nie mówiąc, że nie smakują najlepiej ( przyprawianie to kwestia bardzo indywidualna i potrafi bardzo zaważyć na smakowitości diety), a najgorsze co się okazuje w rzeczywistości to to nie trwa 30 sekund, a co najmniej 30 minut, przygotowanie potrawy poza samym czasem nie jest też tak łatwe jak to wyglądało. I wcale po tym nie chudnę ( czasami po wielu próbach odchudzania, metabolizm jest mocno rozregulowany i ciężko samemu dostosować odpowiedni bilans, nie mówiąc, że jedzenie na oko może w pewnym wieku też już nie działać, mimo braków wcześniejszych problemów z masą ciała). Jest to jedno z większych zagrożeń dla motywacji osoby początkującej w zmianie stylu życia, dlatego warto wyraźnie powiedzieć, bo zupełnie nie od tego zależy twój sukces. I samym problemem oczywiście nie jest źródło motywacji, lecz presja idealizmu, niedopuszczanie potknięć i gorszych chwil lub po prostu wyznaczanie nierealnego czasu, już nie tylko w kwestii osiągnięcia celu ale również dla przestrzegania bardzo restrykcyjnego sposobu wywiązywania się z nowych nawyków ( w tym idealne potrawy, punktualność posiłków itp. ). Oczekiwania względem samego procesu zmian nawyków, stały się równie rygorystyczne jak samo podejście do osiągnięcia celu. Taka postawa bardzo utrudnia proces odchudzania czy leczenia, bo zamiast myślenia długofalowego i dostrzegania drobnych sukcesów, czujemy niezadowolenie i rozczarowanie. Dlatego warto zrezygnować w tej kwestii z perfekcjonizmu i dać sobie taryfę ulgową, pozwolić na upraszczanie potraw, zamienniki, czasami mało apatyczny ich wygląd (mimo, iż jemy oczami i atrakcyjność dania ma ogromny wpływ na nasz apetyt to warto pamiętać, że te bardzo smakowite i wyglądające apetycznie mimo że zdrowe mogą być pokusą w kwestii nadprogramowej ilości- tak zdrowe jedzenie też tuczy!).

Przechodzisz na dietę? Bądź realistą, spójrz jak wygląda twoja obecna dieta, twój talerz, ile czasu zajmuje ci przygotowanie posiłku, ile realnie zjadasz, kiedy czujesz sytość, co jest twoim celem długofalowym, co się na niego składa w mniejszych przedziałach czasu. Bądź dla siebie dobry i wyrozumiały, nie przygnieć się nierealistycznymi oczekiwaniami. Korzystaj z pomocy dietetyka, on ma za zadanie nauczyć cię zdrowego podejścia do jedzenia i nowych nawyków, w taki sposób abyś z każdym tygodniem mniej potrzebował jego pomocy, aż w końcu samodzielnie był w stanie osiągnąć określony cel. Jeżeli zaczynasz się fiksować na jedzeniu, czujesz napięcie wywołane zmianą nawyków, lub przestrzeganiem nowej diety, zrób krok wstecz lub zatrzymaj się w tym procesie, w razie potrzeby udaj się do psychodietetyka, który wspomoże twoją zdrową relację z żywnością. Najważniejsze... Tak jak piękne sylwetki, które widujesz w mediach społecznościowych to najczęściej wytwór fotoshopa, tak podobnie powstaje wyidealizowane diety, które widujesz reklamowane w tv czy gazetach. Pozwól sobie na normalność i autentyczność, a twoja rzeczywistość spełni twoje oczekiwania :)